W dzisiejszym artykule pokazujemy historię Asi, która otrzymała szansę na osobisty rozwój. Tak pisze o sobie.

„We wczesnym dzieciństwie zaczęły się moje problemy okulistyczne. Początkowa diagnoza wskazywała na zatrucie, ale mój wzrok wciąż pogarszał się. Dopiero następna diagnoza od kolejnych lekarzy została postawiona prawidłowo: to zapalenia, które powodują utratę wzroku. Niestety, jednego oka nie udało się uratować. Na drugie widziałam słabo, ale radziłam sobie z nauką w zwykłej szkole. Przed pójściem do III klasy szkoły podstawowej odkleiła mi się siatkówka w oku widzącym. Z tego powodu przez najbliższe dwa lata miałam indywidualny tok nauczania. Nie było mi łatwo. Uwzględniając moje szczególne potrzeby w tamtym momencie, przeniesiono mnie do szkoły dla słabowidzących i niewidomych. Ukończyłam szkołę policealną o profilu technik administracji, licząc na to, że z konkretnym zawodem łatwiej będzie mi znaleźć pracę. Jednak jakiś czas po zakończeniu edukacji spędziłam parę miesięcy w domu. Ten czas spędzony w domu spowodowany był przez brak wsparcia otoczenia, a poza tym miałam przekonanie i obawę, że źle będę odebrana jako niepełnosprawna, która poszukuje pracy, i to było dla mnie bardzo trudne. Rodziła się we mnie wewnętrzna frustracja, nie wiedziałam, jak pokonać obawy, nikt mi nie umiał pomóc, bo nie miał podobnych doświadczeń. Jednak w pewnym momencie postanowiłam poszukać pomocy dla siebie, gdyż młodej osobie ciężko jest nie mieć zajęcia i nic nie robić. Trafiłam najpierw do fundacji, w której odbyłam kurs na samodzielność, dzięki czemu mogłam funkcjonować w codziennym życiu znacznie lepiej. Poznałam inne osoby, które zmagały się z podobnymi wyzwaniami i to dodało mi sił. Szukałam dalej czegoś dla siebie. W kolejnym roku spotkałam na swojej drodze Fundację Strefa Innowacji, gdzie dostałam się do projektu językowego, w ramach którego odbyłam kurs z języka angielskiego i brałam udział w warsztatach rozwojowych. I właśnie dzięki uzyskanej pomocy od Fundacji mogę dziś rozwijać się. Bardzo doceniam, że istnieją takie miejsca, fundacje i grupy, gdzie można poznać inne osoby zmagające się z podobnymi doświadczeniami, że można zobaczyć, że człowiek nie jest w tym sam, nauczyć się wielu rzeczy od innych, zainspirować, a potem też pomóc innym.

W krótkim czasie po zakończeniu projektu rozpoczęłam wolontariat w naszej Fundacji, a obecnie jestem jej pracownikiem. Tutaj chcę szukać rozwiązań ułatwiających życie osobom z niepełnosprawnościami. A to, że dziś mogę poszerzać swoje horyzonty, to przede wszystkim zasługa ludzi, których poznałam i którzy pomogli mi „przejść na drugą stronę mostu” oraz tego, że pomimo trudności i obaw byłam otwarta na zmiany i jednak odważyłam się wykorzystać szansę, jaką przyniosło mi życie”.

Aby coś zmieniło się na lepsze, trzeba naszej otwartości i działania – wtedy pojawią się możliwości i ludzie, którzy podadzą rękę, podzielą się swoim doświadczeniem, podpowiedzą, co dalej zrobić lub jakie są dostępne rozwiązania. Zamykanie się ze swoim problemem w czterech ścianach nigdy nie jest dobrą opcją. Asia to bardzo dobrze rozumie, dlatego zachęca osoby z dysfunkcją wzroku, aby nie obawiały się i korzystały z różnych form wsparcia i rozwiązań ułatwiających im życie.

Autorka tekstu: Agnieszka Mikołajewska