W powszechnym przekonaniu talent to coś wyjątkowego, dar Boży tylko dla wybranych – przecież nie każdy może zostać drugim Picassem lub Mozartem. Jednak badania naukowe potwierdzają, że KAŻDY z nas ma swoje szczególne talenty i potencjał, z którym się rodzi – to są pewne predyspozycje, cechy wrodzone, tak jak cechy charakteru. Jednak talent można zmarnować, jeśli się go nie rozwija, można nie wykorzystać swojego potencjału, co jest szkodą dla danej osoby i społeczności, w której żyje. Dlatego do talentu należy dodać drugi element – praca nad jego odkryciem, nazwaniem i rozwijaniem. Dzisiaj będzie właśnie o tym.

 Jednymi z najbardziej znanych badań nad talentami są te przeprowadzone w Instytucie Gallupa w Stanach Zjednoczonych, instytucji zajmującej się badaniem opinii publicznej, a dzisiaj także efektywnością pracy. W drugiej połowie XX w. przez 30 lat badano talenty i potencjał wielu osób, w rezultacie powstał słynny już dziś test Gallupa, czyli  badanie Clifton StrengthsFinder, które obiektywnie określa unikalne talenty każdego człowieka – dla osób powyżej 15 roku życia zidentyfikowano 34 talenty neuronalne, czyli obszary, w których indywidualny potencjał każdego człowieka ma szansę stać się jego silną stroną. Do tej pory z badania skorzystało ok. 20 milionów osób na całym świecie[1].

34 obszary. Sporo, prawda? Podzielono je na 4 domeny: wykonywanie, wywieranie wpływu, budowanie relacji i myślenie strategiczne. Z tych 34 talentów, 5 obszarów tworzy nasze najmocniejsze strony, nasz wyjątkowy zestaw talentów, które się nawzajem uzupełniają i wzmacniają. Tutaj definicją talentu jest wszystko to, co nam łatwo przychodzi, jest dostępne i powtarzalne, w co nie musimy wkładać aż tak wielkiego wysiłku, by osiągnąć sukces.

I tutaj leży klucz do szczęśliwego życia – podążając za swoim sercem, zajmując się w życiu tym, co nam łatwo przychodzi, jest dużo lepszą receptą na dobre życie niż utrudzanie się w nieustającej pracy nad swoimi słabościami – mit, który wciąż pokutuje wśród nas. Słabe strony ma każdy z nas, uczą nas pokory do życia, dystansu i cierpliwości – ale to na mocnych stronach należy budować, nimi się zajmować na co dzień, bo wtedy efekty będą dużo lepsze. Mając dwóch pracowników, z czego jeden będzie miał naturalne predyspozycje do zawodu, a drugi wykonuje ten zawód, bo powiedziano mu, że tutaj dużo zarobi, ale nie lubi swojej pracy – który z nich będzie lepszym, bardziej efektywnym pracownikiem? Który będzie odnosił sukcesy w tym danym zawodzie? Odpowiedź nasuwa się sama, a życie pokazuje nam realne przykłady nieszczęśliwych pracowników wykonujących pracę niezgodną z ich predyspozycjami.    

W takim razie jak rozwijać swoje talenty? Ważne, żeby mieć możliwość próbowania różnych rzeczy w dzieciństwie i życzliwych ludzi, którzy pomogą talentu nie zmarnować, a rozwinąć go. Jeśli tak nie było – nic straconego. W dorosłym życiu wciąż możemy rozwijać swoją samoświadomość – lepsze poznanie i zrozumienie siebie pozwoli nam nazwać swoje talenty a potem zarządzać nimi. Dopiero talent wsparty wiedzą i umiejętnościami, pracą nad rozwijaniem go, staje się naszą mocną stroną.

Pierwszym krokiem będzie poszukanie w sobie odpowiedzi na pytanie: Co przychodzi mi z łatwością? Co lubię robić? W czym jestem dobra/dobry? Przy czym zapominam, że upływa czas? Dużą podpowiedzią są nasze sukcesy – gdzie nam się powiodło do tej pory i jakie cechy sprawiły, że tak się stało. Przykładowo, zorganizowanie udanego sylwestra dla grupy znajomych wymaga talentu organizacyjnego oczywiście, ale i efektywnej komunikacji, zarządzania relacjami (kto będzie się z kim dobrze czuł?), umiejętności analitycznych (plusy i minusy danej oferty). Czasem mówimy „Tak wyszło” – a za tym jednak zawsze stoją konkretne cechy i umiejętności konkretnych ludzi.

Po drugie, przyjrzyjmy się swoim pasjom – to właśnie za nimi najczęściej stoją konkretne talenty. Jeśli ktoś lubi gotować nie używając przepisów, lubi eksperymentować i tworzyć nowe smaki, to znaczy, że jego mocną stroną będzie kreatywność i elastyczność. Pamiętajmy, że nasze talenty są uniwersalne, czyli jeśli jesteśmy kreatywni w kuchni, idąc za powyższym przykładem, możemy przenieść ten talent na inne dziedziny życia i pamiętać o nim np. w swojej pracy zawodowej. Dużym błędem jest szufladkowanie swoich talentów i lęk przed wykorzystywaniem ich w różnych innych sytuacjach życiowych. 

Trzecim krokiem jest mapa marzeń – przypomnienie sobie, o czym od zawsze marzyliśmy, co nam w duszy gra, jakie niespełnione pragnienie wciąż w nas rezonuje. Można przygotować kolaż z wycinków gazet lub zdjęć, aby pobudzić naszą intuicję i wyobraźnię – i zobaczyć, co tak przygotowana mapa marzeń mówi o nas i naszych talentach.

Po czwarte, spójrzmy na swoje emocje – co sprawia nam radość, a co stresuje? Bądźmy świadomi tego, ile wysiłku wkładamy w poszczególne czynności. To, co jest naszym talentem, będzie też dawało nam wewnętrzny pokój, zadowolenie, satysfakcję, a to, co jest przeciwko nam, będzie zbyt stresować na samą myśl o danym zajęciu.

Po piąte – nie bójmy się doświadczać, próbować nowych rzeczy, eksperymentować. Tylko w ten sposób można sprawdzić, czy coś jest dla nas, czy nie. Jeśli to będzie „nasze”, polubimy to pomimo wysiłku, jaki na początku trzeba włożyć, aby danej umiejętności nauczyć się. Nie bójmy się porażek – porażka to też informacja, lekcja, że być może to nie do końca nasza droga.

I na koniec – korzystajmy ze swoich talentów, rozwijajmy je – to źródło poczucia spełnienia i szczęścia, bycia we właściwym miejscu. Nasze talenty dają nam wzrost – i służą innym dookoła.

Powodzenia!

UWAGA!

Dla wszystkich osób z dysfunkcją wzroku, młodych i nie tylko, które nie są pewne, jakie mają talenty a chciałyby je rozpoznać i rozwijać, Fundacja Strefa Innowacji oferuje darmowe spotkania coachingowe, zapraszamy! Zgłoszenia na adres: a.mikolajewska@strefai.org.pl

Autorka: Agnieszka Mikołajewska


[1] https://tropicieletalentow.pl/badanie-mocnych-stron-historia-w-pigulce/